Prawa Autorskie

Chcesz zdjęcia lub teksty mojego autorstwa- skontaktuj się ze mną. Nie bądź złodziejaszkiem. :)

czwartek, 30 września 2010

Dziwoty jesienne i wyprowadzanie z błędu


zawsze byłam ciekawa, co w tej małej kudłatej główce siedzi... kiedy siedzi i się patrzy.. tak patrzy z zaciekawieniem... lub tylko patrzy... czasem zamruczy, a czasem zamiauknie i na pokojowym spacerze ogonem zamiecie kurz z najciemniejszych kątów. pazurkiem zaciągnie nitkę swojej tajemnicy.
i zawsze byłam ciekawa kocich snów.. bo przecież śni. to widać, kiedy śpi.

milczy. tylko siedzi i się patrzy. jakby szokujące były poczynania ludzkie.
jakby to takie niespotykane było, że co roku o tej porze spadają kasztany. jakby to takie niesamowite było, że pani się po nie schyla, by miętosić je po drodze w kieszeni. by potem dać kotu do zabawy. i co w tym dziwnego, że nie mają one uszków, oczków i ogonków, i nieodepchnięte kocią łapką nie uciekają.

- widzisz, "nawet we śnie łapie przerażone myszki. widać to po pazurkach, które wystają mu z łapek..." .

Panie Herbercie, nie ma Pan racji. on przecież łapie kasztany, które jego pani znosi do domu. na pewno, jak zawsze o tej porze roku. po to, by po drodze i przy kawie miętosić je w kieszeni. by inspirować kocie sny. nienaiwne i niebanalne i nieoczywiste.

4 komentarze:

  1. ...a w kocim oku blask... czyżby mysz czyhała gdzieś za rogiem? ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. gorzej - kasztan wypadł za okno.. dobrze, że pańcia zadbała o większą ich ilość:)

    OdpowiedzUsuń
  3. ależ cudowne zdjęcie! pyszczysko do wytarmoszenia!

    OdpowiedzUsuń
  4. :)nie da się tarmosić..to niedotykalskie stworzenie:)

    OdpowiedzUsuń