Prawa Autorskie
Chcesz zdjęcia lub teksty mojego autorstwa- skontaktuj się ze mną. Nie bądź złodziejaszkiem. :)
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą kot. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą kot. Pokaż wszystkie posty
sobota, 27 listopada 2010
...zima - szału nie ma...
tak kocie, masz rację: rower w końcu trzeba zwieźć do piwnicy i cierpliwie czekać, bo z każdym dniem bliżej jest do wiosny:)
środa, 10 listopada 2010
piątek, 15 października 2010
Piórko ku przestrodze..
Chłodnym porankiem otwieram okno. Opatulona kocem sięgam po słońce. Zziębnięty ptak szczebioce w oddali. Wolna od snu witam nowy dzień. Z kubka z kawą ulatuje para. Tańczy wśród chmur dym papierosowy. Kot wskakuje na parapet. Łasi się do białej ściany. Białe pióro wiruje na wietrze, leci w moją stronę- czy to ptak je zgubił? Czy anioł, mój stróż?
Ikar przelatywał nad moim domem. Za wysoko, za blisko słońca. Zgubił pióro, a ja je złapałam.
Myślał, że szybuje ku szczęściu.. którego w pewnym momencie zabrakło..
piątek, 1 października 2010
łajzę minęli
niepostrzeżenie minął wrzesień
nad ranem koty włóczą się w kierunku domu
"jesienią zawsze zaczyna się szkoła... i tak skończymy o świcie"
więc witaj roku akademicki:)
czwartek, 30 września 2010
Dziwoty jesienne i wyprowadzanie z błędu
zawsze byłam ciekawa, co w tej małej kudłatej główce siedzi... kiedy siedzi i się patrzy.. tak patrzy z zaciekawieniem... lub tylko patrzy... czasem zamruczy, a czasem zamiauknie i na pokojowym spacerze ogonem zamiecie kurz z najciemniejszych kątów. pazurkiem zaciągnie nitkę swojej tajemnicy.
i zawsze byłam ciekawa kocich snów.. bo przecież śni. to widać, kiedy śpi.
milczy. tylko siedzi i się patrzy. jakby szokujące były poczynania ludzkie.
jakby to takie niespotykane było, że co roku o tej porze spadają kasztany. jakby to takie niesamowite było, że pani się po nie schyla, by miętosić je po drodze w kieszeni. by potem dać kotu do zabawy. i co w tym dziwnego, że nie mają one uszków, oczków i ogonków, i nieodepchnięte kocią łapką nie uciekają.
- widzisz, "nawet we śnie łapie przerażone myszki. widać to po pazurkach, które wystają mu z łapek..." .
Panie Herbercie, nie ma Pan racji. on przecież łapie kasztany, które jego pani znosi do domu. na pewno, jak zawsze o tej porze roku. po to, by po drodze i przy kawie miętosić je w kieszeni. by inspirować kocie sny. nienaiwne i niebanalne i nieoczywiste.
poniedziałek, 13 września 2010
Szyba..
ma swój wyjątkowy urok
gdy malują się na niej ślady kropel deszczu
kocie tchnienie i wrzosu fiolet,
a widok zza okna staje się mniej istotny
W szarości szyb pejzaży
rzeczywistość staje się bardziej dostojna
***
na zdjęciach: Mruczek (lat 20 - Lubin) & Astrid (lat 3 - Zielona Góra)
sobota, 11 września 2010
Z pianką i nutką dekadencji
w ciasnym labiryncie krzeseł i stołów,
plecionej wikliny, skórzanych foteli,
tytoniowo - chmielnych oddechów
muskających przypadkowego przechodnia czasu
czworonożnego ze zmysłami wyostrzonymi
czworonożnego ze zmysłami wyostrzonymi
i pierwiastkiem natury ludzkiej
środa, 1 września 2010
Parapetówka - Kocia posiadówka
W ciepły, mruczący i miękki wieczór
o dłoń się ociera złocistość obłoków zza okna
ekstrawagancja, szyk i godność
jednego zielonego spojrzenia
piątek, 21 maja 2010
e - Spacerologia w stronę ciepła i łagodności...
Ja czytam
On kombinuje
Ja czytam
On czeka na sposobność
Ja pójdę po kawę
On korzysta z okazji...
Ja wracam z kawą
On ogonem włącza radio:)
Ot takie nasze małe przyzwyczajenie do błogiego lenistwa...
Mruczenia, głaskania, kawy, radio...ciepła krainy łagodności...
w przenośni i dosłownie...
Etykiety:
kot,
lubin i okolice,
piąta pora roku - szaleństwo
środa, 12 maja 2010
Czarny kot
kiedy czarny kot w zamyśleniu się procesowi siedzenia oddaje
nikt się tej czarnej głębi spokoju nie śmie oddać wraz z nim
to typowy samotnik,
który nie odrzuca, lecz przyjmuje do swej ogromnej świadomości
jak istotna jest jego obecność
w obecności tego, co ludzie nazywają
"przypadkowego pecha"
Etykiety:
kot,
piąta pora roku - szaleństwo,
zielona góra
środa, 28 kwietnia 2010
Walor estetytczny szarego blokowiska
Cytat z książki o projektowaniu wnętrz:
"W indywidualnym domu pojawiają się czasem żywe obiekty społeczne, których zadaniem jest "ocieplenie" wnętrza. Najczęśćiej rolę towarzysza domowego spełnia kot, prawdopodobnie po części ze względu na swoje walory estetyczne, ale także niewielkie wymagania. (...) Kot ma swoje imię i prawa. Właściciele są skłonni uwzględniać potrzeby kota z wyrozumiałością i poświęceniem do tego stopnia, że decydują się nawet ponosić pewne koszty estetyczne i tolerować rysy na pełnego realizacji
Ja - W - Swoim - Domu,
które są związane z jego obecnością."
Tej Koteczce bardzo przypadł do gustu widok na najszarsze blokowisko w mieście..
Etykiety:
kot,
piąta pora roku - szaleństwo,
podwórko,
zielona góra
Subskrybuj:
Posty (Atom)
