3 kuratorki przez 2 lata robiły jedną niewielką wystawę:) dofiniszowały - śmy!
Prawa Autorskie
Chcesz zdjęcia lub teksty mojego autorstwa- skontaktuj się ze mną. Nie bądź złodziejaszkiem. :)
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą lubin i okolice. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą lubin i okolice. Pokaż wszystkie posty
sobota, 17 grudnia 2011
niedziela, 27 listopada 2011
czwartek, 10 lutego 2011
Recepta na szczęście: trochę słońca na niebie
Lżejszy od najcięższego płaszcza płaszczyk, lżejsza od najcięższej torby torebka, krótsze czerwone kozaczki zamiast długich czerwonych kozaków.. I na głowie stało się krócej i lżej.
Na trawniku pod blokiem zakwitły stokrotki. Wiosna w powietrzu i na każdym kroku.
Lżej się oddycha - nawet miejskimi spalinami.
Na trawniku pod blokiem zakwitły stokrotki. Wiosna w powietrzu i na każdym kroku.
Lżej się oddycha - nawet miejskimi spalinami.
niedziela, 2 stycznia 2011
Wnioski nasuwają się same
Jest tylko jedna dziedzina, której poświęcają się jednocześnie mój proces myślowy oraz stan emocjonalny połączone z ekspresywnym pragmatyzmem artystycznym (o ile tak to ująć można)- fotografia. Wszystko inne to zwykły nieprzemyślany spontan zależny od humorków i humorów. Tak spontaniczny, że często nieodczuwalny. Odczuwalne są dopiero jego skutki. Zazwyczaj nie najkorzystniej, ale przynajmniej coś się dzieje.
bardzo lubię to zdjęcie. dalej na nim cykam trawę o zachodzie. jest to też pierwsze zdjęcie, które poddałam obróbce komputerowej (bo jak się ma 15 lat to pierwsze za co się człowiek łapie to za samego siebie, zamiast za swoją radosną twórczość;). 10 lat temu nie były to jeszcze tak dostępne i popularne zabiegi, a dziś ich efekt wygląda dość kiczowato, ale jeśli już było dane nimi eksperymentować - to tylko na sobie :) bo to, co więcej warte uwagi być mogło, a przynajmniej powinno - wymagało (z mojego punktu widzenia) godzin spędzonych w ciemni..i tak też jest po dziś dzień.
bardzo lubię to zdjęcie. dalej na nim cykam trawę o zachodzie. jest to też pierwsze zdjęcie, które poddałam obróbce komputerowej (bo jak się ma 15 lat to pierwsze za co się człowiek łapie to za samego siebie, zamiast za swoją radosną twórczość;). 10 lat temu nie były to jeszcze tak dostępne i popularne zabiegi, a dziś ich efekt wygląda dość kiczowato, ale jeśli już było dane nimi eksperymentować - to tylko na sobie :) bo to, co więcej warte uwagi być mogło, a przynajmniej powinno - wymagało (z mojego punktu widzenia) godzin spędzonych w ciemni..i tak też jest po dziś dzień.
sobota, 1 stycznia 2011
i oto jest...
dowód na niepodważalność faktów :)
Oby Nowy Rok dominował w wykrzykniki zamiast w znaki zapytania !
Tego chcę życzyć sobie i tym wszystkim, którzy mają dosyć swoich wątpliwości.
W tym roku więcej chcę zdecydowanie odczuwać, mniej analizować i mniej frasobliwie.
Mądrych decyzji nigdy nie za dużo. One mają pomagać w wiedzeniu radosnego życia.
Niepodważalnie - nie jest to postanowienie, lecz kaprys na miarę "ja chcę! " - trudnego w realizacji. Jeden z takich, jakie miewać można przez cały rok, np. z winy buzujących hormonów.
Symboliczne przełomy sprzyjają jednak mnożeniu się fanaberii.
(stare odkurzone zdjęcia, czasem się przydają - tak na marginesie)
* nigdy nie byłam w solarium. nie wybieram się i w tym roku. nie czuję, bym dużo traciła po prostu i wyłącznie mijając je po drodze dokądś.
piątek, 10 grudnia 2010
Naszło na wspominki:)
Naśladując Scenki:
Okoliczności: Mikołajki 2009, Duża Sala, a w niej ok. 50 dzieci. Pani Instruktor prowadzi quiz, dziecko które jako pierwsze podniosło rękę i podało poprawną odpowiedź, dostawało nagrodę od Świętego Mikołaja.
Pada ostatnie pytanie:
Pani Instruktor: A teraz... kto odpowie, to wygra tegoroczny quiz :) Uwaga...: jak nazywa się ulubiony renifer świętego Mikołaja?
Dzieci (wszystkie bez podnoszenia rąk i chórem): Pani Asia!!! (hahahahahahahahahaha...:)
Pani Instruktor: Gratulujemy wszystkim!! Wszyscy zostajecie zwycięzcami!!! Gratuluję zwycięzcom!!
Chyba czasem zdarzało mi się lubić byłą pracę :) Bo "Pani Asia jest super !!" - bezcenne:)
czwartek, 2 grudnia 2010
wtorek, 30 listopada 2010
sobota, 27 listopada 2010
...zima - szału nie ma...
tak kocie, masz rację: rower w końcu trzeba zwieźć do piwnicy i cierpliwie czekać, bo z każdym dniem bliżej jest do wiosny:)
poniedziałek, 22 listopada 2010
Niemocne powroty
Wizja powrotu napawa zawsze
mistyczną wizję boskiego stanu
niemocy twórczej i tumiwisizmu
jak w siódmym dniu po ciężkiej pracy
reset - jutrzejszy
zapłonie jasnym światłem umysłu człowieka
latarnia uliczna
wskazująca drogę powrotną
do stanu pierwotnego
ostatnim podrygom liści
w padole listopadowej mgły
wtorek, 16 listopada 2010
piątek, 12 listopada 2010
11. 11.
"Naród, który traci pamięć przestaje być Narodem – staje się jedynie zbiorem ludzi, czasowo zajmujących dane terytorium."
Józef Piłsudski
środa, 10 listopada 2010
wtorek, 2 listopada 2010
Halny...
Od dwóch dni wieje w Tatrach halny zwiastujący koniec tegorocznej pięknej polskiej jesieni.. Bezduszny hegemon okrutnej pogody mógł jeszcze łaskawie poczekać ze dwa dni.. ale jemu zawsze się spieszy - taka jego góralska porywcza natura...
Kiedy halny w Taterkach zawieje, lada moment cała Polska zamieni lekką kołdrę kolorowych liści na ciężką pierzynę śniegu wymieszanego z błotem... Najchętniej bym zapadła w twardy sen zimowy..
niedziela, 31 października 2010
Niech się dzieje wola nieba..
ale nie zawsze zgadzać się z nią trzeba...
przez podarowanie wolnej woli człowiekowi
wszystkie poczynania ludzkie
można interpretować jako boskie...
tylko ile w tym prawdy
skoro nie wszystkie,
a nawet w mniejszości
są dobrymi wyborami człowieka
- pesymizm za mną przemawia
i ostatni brak wiary w ludzi
***
może tracąc wiarę w ludzi łatwiej będzie uwierzyć w Boga..
środa, 27 października 2010
La revolution petite: bezrobocie
Najaktualniej rzecz ujmując: będę poszukiwać na nowo, może nawet odkrywać.
Na bezrobociu, bądź gdziekolwiek indziej najbardziej brakować mi będzie tego widoku i tego okna... dopóki nie trafią się ciekawsze okna i widoki :) a póki co, nie trzeba rano nastawiać budzika:)
Na bezrobociu, bądź gdziekolwiek indziej najbardziej brakować mi będzie tego widoku i tego okna... dopóki nie trafią się ciekawsze okna i widoki :) a póki co, nie trzeba rano nastawiać budzika:)
(wersja majowa i październikowa - zimowa akurat nigdy nie była atrakcyjna)
***
"Trzeba mieć chaos w sobie, by narodzić tańczącą gwiazdę" F.N.
Nieskromnie przyznać muszę, że we mnie tyle chaosu, że strach się bać, co z niego się narodzi
i w takt jakiej muzyki tańczyć będzie "ów narodzona gwiazda"...
mam nadzieję jednak, że z pogo już wyrosłam...
chociaż...
***
"Trzeba mieć chaos w sobie, by narodzić tańczącą gwiazdę" F.N.
Nieskromnie przyznać muszę, że we mnie tyle chaosu, że strach się bać, co z niego się narodzi
i w takt jakiej muzyki tańczyć będzie "ów narodzona gwiazda"...
mam nadzieję jednak, że z pogo już wyrosłam...
chociaż...
piątek, 22 października 2010
W pomarańczy świat mi tańczy 2.
"To, co ma spaść, należy popchnąć" F.N.
Rolę łaskawcy przyjmuje wiatr
dzięki niemu grawitacja szeleści
lekkością słonecznego upadku
upływającego czasu
pod ciężkim butem oprawcy
krokiem ospałym
ku wiosennym zmartwychwstaniom
czwartek, 14 października 2010
"Z aparatem wśród jesiennych zwierzątów "
Przedstawiam z odrobiną fantazji twórczość dzieci: (od lewej)
Słoń Kleofas, Krokodyl Wiesław, Pani Hanna Gucwińska, Tygrys Bronek, Dżdżownica Magda, Jeż Wacek, Pan Antonii Gucwiński, Zebra Pelagia, Żyrafa Kleopatra, Pająk Gustaw.
Słoń Kleofas, Krokodyl Wiesław, Pani Hanna Gucwińska, Tygrys Bronek, Dżdżownica Magda, Jeż Wacek, Pan Antonii Gucwiński, Zebra Pelagia, Żyrafa Kleopatra, Pająk Gustaw.
W efekcie zajęć:
dzieci wiedzą, kim byli Hanna Gucwińska z Mężem,
a ja wiem kim jest Hannah Montana
i wiemy, że połączyła nasze pokolenia Hanna Barbera :)
"Październik był jedną z tych rzeczy, które przychodziły na czas." Gabriel Garcia Marquez
"Niczego nie możemy dokonać bez samotności. Starałem się stworzyć siebie jako najzupełniejszą samotność. Ale mi się to nie udało. Odkąd istnieje zegar, niemożliwe jest osiągnięcie samotności. Czy wyobrażacie sobie pustelnika z zegarem? Trzeba więc zadowolić się "pozorną samotnością". W tej ograniczonej samotności, trzeba się jednak całkowicie pogrążyć".
Pablo Picasso
środa, 6 października 2010
Pastele..
Dłonią rozpościeram pejzaż
Palcem maluję wstęgi
Kamieniem rzuconym w pole
Zataczam kręgi kurzu
Pastelowego powietrza
Łykam zachłannie
Mgielne fantasmagorie
Tańczą przede mną
Balet ostatniej jesieni
Subskrybuj:
Posty (Atom)

