Prawa Autorskie

Chcesz zdjęcia lub teksty mojego autorstwa- skontaktuj się ze mną. Nie bądź złodziejaszkiem. :)
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą poranek. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą poranek. Pokaż wszystkie posty

piątek, 15 października 2010

Piórko ku przestrodze..

 

Chłodnym porankiem otwieram okno. Opatulona kocem sięgam po słońce. Zziębnięty ptak szczebioce w oddali. Wolna od snu witam nowy dzień. Z kubka z kawą ulatuje para. Tańczy wśród chmur dym papierosowy. Kot wskakuje na parapet. Łasi się do białej ściany. Białe pióro wiruje na wietrze, leci w moją stronę- czy to ptak je zgubił? Czy anioł, mój stróż?

Ikar przelatywał nad moim domem. Za wysoko, za blisko słońca. Zgubił pióro, a ja je złapałam.

Myślał, że szybuje ku szczęściu.. którego w pewnym momencie zabrakło..

Z podróży do zamku w chmurach

Obudził mnie dziś zapach jaśminu i zapach słońca budujący zamki w chmurach.

Ocieram oczy z niedospania. Przeciągam się w prawo, w lewo, w górę i dół. We wszystkie kierunki świata.

Patrzę prosto w słońce, które mnie nie razi. Mrużę jednak oczy, z przyzwyczajenia. Wypatruję na niebie wierzy wysokiej, w której zamknięte są niewypowiedziane słowa i niedostrzeżone obrazy..

wtorek, 12 października 2010

Ubiegam fakty


wybiegam w przyszłość myślami
to progres -
zawsze wolałam żyć historią..

wybiegam w przyszłość słowami
to nowe doświadczenie -
najokrutniejsze, ale prawdziwe

wybiegam w przyszłość obrazami -
uczę się od podstaw
bazując na zeszłorocznym śniegu
i zamarzniętej kiści dojrzałych owoców,
która nie zdążyła odtajać...

piątek, 24 września 2010

O poranku, we mgle tchnień...


gaśnie czerwienią piekielną
płonie błękitem aniołów
nagłym, zimnym meritum
przebudzeń jak na kamiennej posadzce
piorunem paraliżu rażone
życie pałatkami stokrotek usłane.

poniedziałek, 20 września 2010

Oziębłe poranki budzą ze snu ciszy smak...



stopy cierpną 
dłonie dygocą z niecierpliwością
i osiki niepokojem
prosząc o oddech ciepłej ambrozji
mimoz nektaru słonecznego

 oszronionych poranków 
sznur rosy pereł na pajęczynie zmysłów
zaplątuje się wokół szyi wędrowca ciszy
chylą się ku upadkowi
 zakazanej jabłoni zmarznięte konary

czwartek, 2 września 2010

Joue au casche casche


szumnie firana kołysze się w przeciągu
łechce ulatującą parę znad filiżanki kawy
tańczący dymek waniliowego slima porywa w tany
 w rytm figli wietrznych ażurów...
 ukrywają się aromaty kuchennego poranka

***


ciepłem filiżanki ogrzewają się winogrona
za nią więdnie bazylia
za oknem bardziej szaro być już chyba nie może
a mi ten stan nie przeszkadza,
o ile jest kawa w zasięgu ręki :)

czwartek, 17 czerwca 2010

Jej zielona sukienka ...

 Upięłam wspomnienia w jeden bujny kosmyk wyobraźni....


Na łące ze snu zbudzona 
w sukience pomiętej świeżością poranka

poniedziałek, 3 maja 2010

Bellis Perennis...


...co znaczy stokrotka pospolita...


Ale nie ma pospolitości w żadnym kwiecie, 
w żadnym momencie,
kiedy rozkwitają
i swą subtelnością zachwycają...
kiedy na bosą stopę 
rosa z białego płatka łagodnie spłynie...
i w kropli tego poranka
odnajdzie się odrobinę 
wczorajszej rozkoszy czułości...

środa, 11 listopada 2009

Anielskie dziwotwórstwo jesieni


Bieleje trawa o poranku, a wieczory stają się ciemniejsze. Noce mniej gwieździste.. Anioły tańczą na pustkowiu. Babie lato splata ich dłonie, włosy, myśli...

Liście spadają z drzew. Tańczą na wietrze układając obraz pełen smutku. Pozostawiają samotne łyse gałęzie same w swej brzydocie.

Anioł przysiadł na konarze. Z bukietem złotych liści w dłoni.