Prawa Autorskie

Chcesz zdjęcia lub teksty mojego autorstwa- skontaktuj się ze mną. Nie bądź złodziejaszkiem. :)
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą wieczór. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą wieczór. Pokaż wszystkie posty

piątek, 14 października 2011

La melancolie


bo przychodzi czas taki, kiedy metafizyka dopada transcendentalna. melancholią swą jesień inauguruję tegoroczną. a właściwiej, to jesienią inauguruję swoją melancholię. bo przychodzi czas taki, kiedy emocje biorą górę - niekoniecznie ekspresyjne..kiedy do kompletu: fotel, koc, książka, kakao, brakuje jedynie kota, a którego ciepłe mruczenie zastępuje krzyk klucza otwierającego bramy coraz bardziej odległych ciepłych krajów.  kiedy powoli zamarzająca ślina słów na język przynosi coraz mniej.

środa, 20 października 2010

Wieczorne zmęczenie materiału...


Zmęczenie organizmu rzeczywistością postępuje ku ścianie, po której echem odbija się niemy krzyk rzeczy martwych: krzesła, łóżka, parapetu.. Nieosiągalność ów echa polega na tym, że wędruje ono ciszą w pustkę. I nie ma tam od czego się ponownie odbić. Nie powraca jak rzucony bumerang. Szarość traci zamieniając swój szyk na worek pokutny. Kara staje się nagrodą. Przewartościowanie wszystkich wartości następuje po chwili milczenia przerwanym pierwszym obrazem przymrozku na szybie. Otwierając okno zamiast promieni słońca do pokoju wpada wiatr, którego nigdy nie było widać, jedynie czuć, a który dziś przybiera barwy i dźwięki poprzewracanych przedmiotów. Podmioty wyrzuciłyby je za okno. Wiatr natomiast rozbija wewnątrz. Strzępy poranne i wieczorne odleciały ze strzępami babiego lata, za krzykiem i biciem skrzydeł klucza dzikich gęsi. Jestem na etapie spowolnionej percepcji otoczenia. Dezorientacja owocuje przekwitniętym kwiatem kolorowości, zgniłym zapachem porzuconych liści. Przemoczonym do cna poczuciem  poczytalności emocjonalnego wyeksploatowania. Poczuciem fedrującym w głowie korytarze, które czas zamienia w labirynty bez wyjścia. Kryzysem osobowości grozi temperamenty charakter: "bo po co osobowość skora ma się w zanadrzu charakter".. Najwięcej kolorów ukrywa się w kałużach, a najwięcej powodów w kawałkach rozbitych szyb, rzucanych kamieniach i kręgach na wodzie, szeleście czarnej folii malarskiej utożsamianej z remontem światopoglądu. Jesienią nie radzę sobie z szuraniem po dywanie zgniłych liści, zgniłymi spojrzeniami i zgniłymi prawdami ...


środa, 6 października 2010

Pastele..


Dłonią rozpościeram pejzaż
Palcem maluję wstęgi
Kamieniem rzuconym w pole
Zataczam kręgi kurzu
Pastelowego powietrza
Łykam zachłannie
Mgielne fantasmagorie
Tańczą przede mną
Balet ostatniej jesieni

wtorek, 28 września 2010

caput mortuum


Karmazynu farsę wiatr rozwiał
i lazur karminowy rozlał się wokół...
Szkarłatne usta złowieszczą okrutnie.
Rubinu ciężar zdobi palec Królowej Kier.
Krew ognista w żyłach się gotuje,
purpury barwę lica zawstydzone przybierają...
Cierpkością czerwieni wina wytrawnego
cierpną niewytrawne słowa...

niedziela, 12 września 2010

To był marzec...2007


...i grzane wino w termosie
aromatyzowane jodem
szczyptą wilgotnego piasku
kruchością pancerzyków chitynowych skorupiaków...
mięczaków nadbałtyckich sztormów
wyrzuconych bladym świtem w otchłań bezludnej plaży


***
...potrzebuję wakacji...

środa, 1 września 2010

Parapetówka - Kocia posiadówka


W ciepły, mruczący i miękki wieczór
o dłoń się ociera złocistość obłoków zza okna
ekstrawagancja, szyk i godność
jednego zielonego spojrzenia


niedziela, 15 sierpnia 2010

"Dotykać czasem rąbka chmur"

ptasie mleczko - to nie ta sama lekkość
lecz podobna słodycz doznań




tych podniebnych doznań lekkości...

poniedziałek, 23 listopada 2009

Panorama miasta nocą


Lubię przychodzić tu nocą. Kiedy nikt nie widzi. Spoglądam w gwiazdy i w światła miasta, które jeszcze nie śpi. Gdy widzę te wszystkie migoczące świetliki, zdaję sobie sprawę, jak mało znaczą moje problemy. Jakie są maleńkie. I jak jest ich mało w porównaniu do ilości migoczących gwiazd niebiańsko - miejskich.

Bo każda ta gwiazda ma swoje problemy, a wszystkie one tworzą układ - gwiazdozbiór - wór problemów.

Do jednego z tych worów wrzucam także swoje problemy, "uwalniając się" od nich. I współtworząc kolejną konstelację problemową.