Prawa Autorskie

Chcesz zdjęcia lub teksty mojego autorstwa- skontaktuj się ze mną. Nie bądź złodziejaszkiem. :)
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą wiosna. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą wiosna. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 10 maja 2011

przekwitają bzy...


"Woń jest konaniem kwiatów."
Leopold Staff

poniedziałek, 25 kwietnia 2011

Radość na starość

Po wielkanocnym obżarstwie śniadaniowym przychodzi czas spacerów, najczęściej w stronę Kościoła - w celu wydawałoby się oczywistym. Bo po co się chodzi do Kościoła, i to tym bardziej w Wielkanoc? Zdarza się jednak tak, że Kościół to nie tylko miejsce modlitwy, lecz także "wyrafinowanego" podrywu. Przytoczę rozmowę z zielonogórskiego deptaku dwóch dość posuniętych wiekowo Panów.

Staruszek 1:  Ostatnio w św. Jadwidze wdówki się zaniedbały. Jakieś takie nieumalowane, nieuczesane..
Staruszek 2: Racja. Nie ma na kogo oko zawiesić, do kogo zagadnąć...i na perfumach oszczędzać chyba też zaczęły..
Staruszek 1: Czas chyba zmienić parafię. A szkoda, bo św. Jadwiga tak dobrze się zapowiadała..
Staruszek 2: No widzisz.. Ale słyszałem, że w tym nowym kościele na ul.Salomei jest ciekawie. Ładne, zadbane, pachnące.. i ponoć dużo wdówek. Babeczki jak marzenie - palce lizać.
Staruszek 1: To mój wnuk będzie musiał sprawdzić w Internecie rozkład mszy na Wielkanocną Niedzielę tam. Bo skoro taką opinię mówisz mają - taki "asortyment", to i w tym Internecie być muszą..

Teraz zmieńmy lokal, a z czasem: zmieńmy parafię... (r)ewolucja?
:)

czwartek, 14 kwietnia 2011

Pokolenia...

Przyjechała dziś grupa z przedszkola. Po skończonych warsztatach pisankarskich poprosiłam, by dzieciaczki zaśpiewały piosenkę, licząc że panie je jakieś nauczyły. Otóż nie bardzo. Z niezręcznej sytuacji wyratowała grupę dziewczynka (5 lat) śpiewając "List do M." Dżemu.
Wzruszyłam się. Nie wiem, czym bardziej: samym wykonaniem, czy znajomością przez dziecko tegoż repertuaru. Powróciła we mnie wiara w młode pokolenia i w młodych rodziców.

poniedziałek, 4 kwietnia 2011

Kaziukowy fot


Po godzinach pisania pisanek udało się mnie wyskoczyć na minut kilka na jarmark, by zrobić aż jedno zdjęcie, które na dodatek nie wyszło tak, jak chciałam...

Po wileńsku


Z bólem serca (i pleców) tegoroczne zielonogórskie Kaziuki uważam za zamknięte:)

poniedziałek, 21 marca 2011

środa, 2 marca 2011

Pierwsza 6.30

Widok z pozycji leżąco-gnijącej w łóżku ok. 6.30 rano - pierwsza pobudka na nowym mieszkaniu.
Ogólnie: jest zielono. Pachnie kawą i zieloną herbatą. Kawa smakuje tak samo, jak w Lubinie.  Zapachy się mieszają. Jest klimat i co najważniejsze: jest już Internet, a za oknem kilka stopnie na plusie :) Wraca wiosna!

czwartek, 10 lutego 2011

Recepta na szczęście: trochę słońca na niebie

Lżejszy od najcięższego płaszcza płaszczyk, lżejsza od najcięższej torby torebka, krótsze czerwone kozaczki zamiast długich czerwonych kozaków.. I na głowie stało się krócej i lżej.


Na trawniku pod blokiem zakwitły stokrotki. Wiosna w powietrzu i na każdym kroku.
Lżej się oddycha - nawet miejskimi spalinami.

piątek, 18 czerwca 2010

Spektakularnie!

Scenariusz: Wiliam Szekspir
Didaskalia: Fenomenologia Czerwcowa

"ROMEO I JULIA"

Akt I
Romeo i Julia zakochują się i pobierają


 Akt II
Śmierć


Światła się zapalają


Wiatr bije brawo


a publiczność wraz z nim   

czwartek, 17 czerwca 2010

Jej zielona sukienka ...

 Upięłam wspomnienia w jeden bujny kosmyk wyobraźni....


Na łące ze snu zbudzona 
w sukience pomiętej świeżością poranka

niedziela, 13 czerwca 2010

Naprzód! W stronę świtu!

odpoczywamy
po obu stronach zachodzącego słońca


wstajemy po obu stronach brzasku...



ja i mój kompan
zza drugiej strony okna...

czwartek, 10 czerwca 2010

Biały szkwał...

Za bielą dzikiej róży podążać zapachem
subtelnym - anielim
łagodnym  i świeżym
jasnym jak spojrzenie 
w porannej rosie odbite
na poduszce ze snu 
pogniecionej porywczo
przez wiatr, co żagle łamie


 niewinności bielą morze się burzy  
z jasnego nieba  przejrzystości lazuru
zapachem bieli o kolce rani tęsknota 
za stałym i ciężkim lądem rozumu...

piątek, 4 czerwca 2010

W moim kolarstwie prędkość nie ma znaczenia


Pleść myśli z traw czerwcowych
Wplatać myśli w szprychy traw czerwcowych
Siłą myśli rozpędu nabierać...

 

Zintensyfikowanym błękitem 
i soczystością zieleni...
oddychać niebem niezapominajek obłoków płynących
upijać się listowiem kwieciem obsypanym,
przekonywać się...

 

że wiatr i słońce myśli rozczesują...

czwartek, 27 maja 2010

Muzo Natchniuzo...


odprężenie...


w perłowych kroplach o konwaliowym kształcie,
 w zapachu fantasmagorii majowych,
w promieniach popołudniowego słońca,
w zieleni zaokiennej...
 zanurzam się w tej metafizyce bez opamiętania


moja
...Majuzo...

poniedziałek, 24 maja 2010

Burzowa spacerologia za Lubin mnie powiodła...

Lubię samotne polowania...
Lubię iść ...
Moknąć też lubię -
deszcz daje do myślenia,
ostudza wszelkiego rodzaju nadużycia...
***
Ktoś powiedział, że szczęścia nie można w żaden sposób zmierzyć...
Otóż można: "miarą szczęścia są chwile."
Tako rzekł Zaratustra 


A dodatkowym szczęściem są statystyki mówiące, że
od kataru jeszcze nikt nie umarł:)

Warto jest czasem zmoknąć...

niedziela, 16 maja 2010

Oferta matrymonialna


bądź, co bądź mamy miesiąc zakochanych,
jaki by gadzi za oknem nie był:
zimny, mokry i szary...
ale...


" w końcu każda potwora znajdzie swego amatora"
- taki miesiąc - gadzi :)


sobota, 15 maja 2010

niezapominajki zapomniały...


majowa memoria fragilis est...


skoro niezapominajki zapomniały, co to ciepło majowego słońca...
ja też... nie pamiętam...

poniedziałek, 10 maja 2010

To maj...


-pomajuj mi Wrocław !
- namalowałam Wrocław, zobacz :)
- to nie ty namajowałaś. to Maj.

 

i nagle, jak się pojawiła, 
tak szybko uciekła  -
 mała niebieskooka rozmówczyni
zamajona nieznajoma :)


czwartek, 29 kwietnia 2010

"Dzień Ziemi"

 
dla Tych, którzy myślą, 
że wszystko jest na swoim miejscu 
oraz, 
że w przyrodzie nic nie ginie
...

sobota, 24 kwietnia 2010

...warszawski dzień..


Chciałam turystycznie,
(zwłaszcza, że pierwszy raz stało się mnie po drodze)
a wyszło jak zwykle...
W nieprzyjemną pogodę 
z wiatrem, gradem i deszczem...
spędziliśmy przyjemnie popołudnie 
w niejednej knajpeczce:)