bo przychodzi czas taki, kiedy metafizyka dopada transcendentalna. melancholią swą jesień inauguruję tegoroczną. a właściwiej, to jesienią inauguruję swoją melancholię. bo przychodzi czas taki, kiedy emocje biorą górę - niekoniecznie ekspresyjne..kiedy do kompletu: fotel, koc, książka, kakao, brakuje jedynie kota, a którego ciepłe mruczenie zastępuje krzyk klucza otwierającego bramy coraz bardziej odległych ciepłych krajów. kiedy powoli zamarzająca ślina słów na język przynosi coraz mniej.