Prawa Autorskie

Chcesz zdjęcia lub teksty mojego autorstwa- skontaktuj się ze mną. Nie bądź złodziejaszkiem. :)

czwartek, 29 kwietnia 2010

Co ci mówi sumienie? Powinieneś stać się tym, kim jesteś. F. N.


"Dzień Ziemi"

 
dla Tych, którzy myślą, 
że wszystko jest na swoim miejscu 
oraz, 
że w przyrodzie nic nie ginie
...

środa, 28 kwietnia 2010

Walor estetytczny szarego blokowiska


Cytat z książki o projektowaniu wnętrz:

"W indywidualnym domu pojawiają się czasem żywe obiekty społeczne, których zadaniem jest "ocieplenie" wnętrza. Najczęśćiej rolę towarzysza domowego spełnia kot, prawdopodobnie po części ze względu na swoje walory estetyczne, ale także niewielkie wymagania. (...) Kot ma swoje imię i prawa. Właściciele są skłonni uwzględniać potrzeby kota z wyrozumiałością i poświęceniem do tego stopnia, że decydują się nawet ponosić pewne koszty estetyczne i tolerować rysy na pełnego realizacji
 Ja - W - Swoim - Domu,
które są związane z jego obecnością."


Tej Koteczce bardzo przypadł do gustu widok na najszarsze blokowisko w mieście..

Demokracja to dwa wilki i owca głosujący co będzie na obiad..



Wilk i owieczka

Mam cię - powiedział wilk i ziewnął.
Owieczka obróciła ku niemu załzawione oczy.
- Czy musisz mnie zjeść? Czy to naprawdę jest konieczne?
- Niestety muszę. Tak jest we wszystkich bajkach: Pewnego razu nieposłuszna   owieczka opuściła mamę. W lesie spotkała złego wilka, który...
- Przepraszam, nie jest tu las, tylko zagroda mego gospodarza. Nie opuściłam   mamy. Jestem sierotą. Moją mamę zjadł także wilk.
- Nic nie szkodzi. Po śmierci zaopiekują się tobą autorzy pouczających czytanek.   Dorobią tło, motywy i morał. Nie miej do mnie żalu. Pojęcia nie masz, jak to   głupio być złym wilkiem. Gdyby nie Ezop, usiedlibyśmy na tylnych łapach i   oglądalibyśmy zachód słońca. Bardzo to lubię.
        Tak, tak, kochane dzieci. Zjadł wilk owieczkę, a potem oblizał się. Nie naśladujcie wilka, kochane dzieci. Nie poświęcajcie się dla morału.
Z.H.

sobota, 24 kwietnia 2010

...warszawski dzień..


Chciałam turystycznie,
(zwłaszcza, że pierwszy raz stało się mnie po drodze)
a wyszło jak zwykle...
W nieprzyjemną pogodę 
z wiatrem, gradem i deszczem...
spędziliśmy przyjemnie popołudnie 
w niejednej knajpeczce:)

poniedziałek, 12 kwietnia 2010

" Czemu stworzyłeś mnie na niepodobieństwo twardych kamieni? " H.P.



  
Żyje się chwilą, 
a czas jest przeźroczystą perłą wypełnioną oddechem
H. Poświatowska

niedziela, 4 kwietnia 2010

Per aspera ad astra...


 


Przez dziury w butach czuje się grunt pod nogami

 

... a tu ani dziur...
...a tam ani gruntu...
...i do nieba daleko...


"ja cię czekam na ziemi - piętro niżej od piekła"

Z Lamusa

Lamus to antykwariat. To sklep, nie muzeum. Ale sklep ten posiadał duszę. Wycenioną duszę rzeczy martwych, na sprzedaż.

Historia tych emocji dotyczy jednak wielu podobnych miejsc.


"Lamus" na wszystkich strunach tajemnic gra. Przedmioty owiane zagraconą historią ludzkich estetyczno- pragmatycznych przyzwyczajeń i przemijań. Okurzone perły porcelany i obrazy przeszłości oprawione w puste ramy odległego wstecz czasu. Wszystkie emocje targające ludźmi, których już nie ma, zostały skumulowane na wyjątkowej, ciasnej powierzchni wyobrażonych sentymentów. Cały pragmatyzm rzeczy martwych animizował samoistnie w spacerologiczną wyprawę przez ludzkie pokolenia. Zapach kurzu półkowego komponował się z zapachem kurzu papierosowego, a dym tytoniowy tańczył w takt utykającej muzyki winylowej.

Wszystko ożyło. Wszystko tańczyło. Wszystko pachniało. Wszystko było wolne jak obrazy wyjęte z ram. Wszystko było narażone na niechlujne nadepnięcie, jak obrazy wyjęte z ram, niezdarnie położone na podłodze. Wszystko było bezpieczne, jak powieszone puste ramy, zagrożone zakupem.

Wszystko posiadało duszę wyginającą się na pustych ramach po obrazach, jak striptizerka na rurze. Wszystko było na sprzedaż.

czwartek, 11 marca 2010

sentymentalnie: "Ja - światłem opisany..."



Ja- światłem opisany…
Namalowałem swój autoportret nie używając pędzla ani kartki. Miałem kolory mnie otaczające, światło, do dyspozycji aparat i komputer.. Miałem wizje swojej sztuki. Miałem pomysł i siebie do pomocy przy jego realizacji. Swoje myśli, ciało.. Sztuka to pokazanie siebie, swojego wnętrza. To artystyczny ekshibicjonizm duszy. To akt, obnażenie z problemów oraz codzienności, która mnie otacza i w której tkwię. To oderwanie się od normalności poprzez jej pokazanie. To szaleństwo, na które zawsze mogę sobie pozwolić i do woli w nim trwać. Bo nienormalnym jest pokazywać coś normalnego w celu oderwania się od tego, by znów powrócić.

Sztuka jest swoistą terapią.
Rozumienie polega na uznaniu własnej ograniczoności. Sztuka pozwala wyrazić granice tkwiące w człowieku poprzez ich przekroczenie. W codziennym życiu pewnym regułom narzuconym przez kulturę, wpojonym w procesie wychowania i socjalizacji musimy się podporządkowywać. Akt artystyczny zezwala na bunt, przełamanie lub ucieczkę. Jest formą wyzwolenia siebie, ujawnienia własnych pragnień i myśli, których czasem sami się wstydzimy przed sobą. Poprzez sztukę odkrywamy siebie, pokazujemy siebie i dzielimy się sobą z innymi.

Uznając własną ograniczoność wyrażamy pokorę. Sztuka rzadko bywa pokorna. Byłaby wtedy niezauważona. Ale sztuką byłoby zauważenie czegoś niezauważalnego. Tylko człowiek bardzo wrażliwy mógłby ją dostrzec. Sztuką jest także nauczenie się pokory, jej docenianie i sposób artystycznego przekazu.

Ja- światłem opisany…
To projekt zrealizowany na terenie Oddziału Zewnętrznego Przy Areszcie Śledczym w Zielonej Górze. Polegał on głównie na wyrażaniu emocji oraz wyrażaniu siebie poprzez sztukę fotografowania. „Fotografia to zapis światłem”- sposób zobrazowania pokory wobec własnej ograniczoności poprzez śmiałe przekraczanie granic osobowościowych. Uwrażliwienie siebie za pomocą technik fotograficznych pozwalających na poznanie oraz rozwijanie swoich możliwości twórczych.

Ja- światłem opisany to JA przedstawiony za pomocą fotografii, twórczego procesu, który nauczyłem się przeżywać.

piątek, 5 lutego 2010

Tajemnica budzi w nas dziecko. Niestety, coraz starsze dziecko...


Maska karnawałowa szczelnie zakrywa zmarszczki. Różowa peruka tuszuje pierwsze siwe włosy. Pióra, cyrkonie, brylanty, rubiny... Wszytko, co się świeci przykuwa uwagę na tyle skutecznie, że prawda o człowieku jest niedostrzegalna. Tajemnice skrywane pod maską wychodzą na jaw w żółtym od kawy i papierosów uśmiechu, który nie przypomina uśmiechu dziecka. A oczy pokryte grubą warstwą makijażu - świecą brokatem, zamiast iskrą niewinnego entuzjazmu.